wtorek, 10 lipca 2012

Lekcja szesnasta

" Chciał by ta noc trwała wiecznie. Jak powinien jej to wyznać ? Co powiedzieć, by została ?
      Nie miał pojęcia. Dlatego postanowił nie mówić nic. I w tej chwili zdał sobie sprawę, że przegrał.
 Fale kołysały się spokojnie. Kolejne nietoperze przemknęły nad rzeką. Ćmy całowały światło na ganku. Wiedział, że gdzieś w tej chwili ludzie się kochali.
     - Mów do mnie - odezwała się wreszcie Allie zmysłowo.
     - Co mam mówić ?
     - Mów tak jak wtedy pod dębem.
I posłuchał, recytował oderwane fragmenty, koronując w ten sposób tę wyjątkową noc. Whitmana i Thomasa, bo kochał obrazy. Tennysona i Browninga, gdyż ich motywy były mu tak znajome.
     Allie oparła głowę na fotelu, przymknęła oczy, a kiedy skończył zrobiło jej się wreszcie ciepło. Nie sprawiły tego wyłącznie wiersze ani głos Noaha, lecz wszystko razem: suma znacznie przekraczająca wartość składników. "

                                             ~ Nicholas Sparks, Pamiętnik







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz