środa, 28 grudnia 2011

Lekcja dziewiąta

      "  Przyjdź do mnie...
        Srebrzysty dźwięk zmieszał się z moim fioletem, nadając słowom lśniącą barwę kwiatu lawendy. To był omen ! Znak ! Tak jak duchy przewodnie, w które od wieków wierzą Czirokezi, babcia Redbird wskazywała mi, że mam zejść w głąb szczeliny.
       Bez wahania rzuciłam się w dół, podążając za strumyczkiem własnej krwi i srebrzystym wspomnieniem szeptu babci, póki nie spłynęłam na gładkie podłoże jaskini. Pośrodku bulgotał strumyk wody, z którego wydobywały się jasne, przejrzyste iskierki zmaterializowanego dźwięku, w połączeniu z kroplami mojej krwi nadającego jaskini migotliwy blask barwy uschniętych liści. Miałam ochotę usiąść nad wodą, dotykać palcami powietrza i grać na fakturze jego muzyki, ale głos znów mnie zawołał.
      Zoey Redbird... chodź za mną po swoje przeznaczenie... "

                                                                                         P.C Cast + Kristin Cast ,, Naznaczona ''










czwartek, 8 grudnia 2011

Lekcja ósma

" Nagle w powietrzu zaczęły świstać kule i Corrie oberwała. 
Kevin wrócił po nią biegiem i zaniósł do mojego domu.
Lojalność, odwaga, dobroć. Zastanawiam się, czy one też są wynalazkami człowieka, czy może po prostu są. Rozglądałam się. Homer robi listy i układa plany. Bóg jeden wie, co dla nas szykuje. Robyn czyta Biblię. Modli się cicho co wieczór. Lubię Robyn i podoba mi się jej siła wiary. Chris też coś pisze, pewnie wiersz. Nie zrozumiałam żadnego z tych, które mi dotąd pokazał - nie wiem, czy on sam je rozumie - ale zawsze próbuje wymyślić jakiś inteligentny komentarz. Fi wbija kołki, powiększając zagrodę dla kur. Lee siedzi obok mnie i stara się zbudować pułapkę na króliki. Raczej nie uda się w nią złapać królika o ilorazie inteligencji wyższym niż dziesięć, ale kto wie ? Może króliki mają jednocyfrowe ilorazy inteligencji. Tak czy siak, podoba mi się to, że co kilka minut Lee przerywa pracę, żeby pogładzić mnie
po nodze swoimi smukłymi brązowymi palcami. 
Jednego jestem pewna : musimy trzymać się razem. Chwilami doprowadzaliśmy się nawzajem do szału, ale nie chcę tu skończyć sama jak pustelnik. Wtedy to naprawkę byłoby piekło. Ludzie tak bardzo krzywdzą się nawzajem. Mózg mi podpowiada, że muszę być źli. Ale serce nadal nie jest przekonane.
Mam tylko nadzieję, że uda nam się przeżyć. "
                                                                                          John Marsden, ,, Jutro ".