Srebrzysty dźwięk zmieszał się z moim fioletem, nadając słowom lśniącą barwę kwiatu lawendy. To był omen ! Znak ! Tak jak duchy przewodnie, w które od wieków wierzą Czirokezi, babcia Redbird wskazywała mi, że mam zejść w głąb szczeliny.
Bez wahania rzuciłam się w dół, podążając za strumyczkiem własnej krwi i srebrzystym wspomnieniem szeptu babci, póki nie spłynęłam na gładkie podłoże jaskini. Pośrodku bulgotał strumyk wody, z którego wydobywały się jasne, przejrzyste iskierki zmaterializowanego dźwięku, w połączeniu z kroplami mojej krwi nadającego jaskini migotliwy blask barwy uschniętych liści. Miałam ochotę usiąść nad wodą, dotykać palcami powietrza i grać na fakturze jego muzyki, ale głos znów mnie zawołał.
Zoey Redbird... chodź za mną po swoje przeznaczenie... "
P.C Cast + Kristin Cast ,, Naznaczona ''
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz