Z zestawu głośników w dole rozlega się uderzenie zegara. Jeden... Margot przyciska dłonie do parapetu, patrzy w dół. Dwa.... Na drugim końcu miasta Toby rezygnuje z czekania na taksówkę i biegnie do hotelu. Trzy... Spoglądam w dół na błękitny kamień na mojej szyi. Co takiego miałam na szyi kiedy znaleziono moje ciało ? Szafir kaszmirski ? Cztery.. Margot podnosi kurtkę Toby'ego i okrywa nią ramiona, chroniąc się przed zimnem. Pięć.. W parku poniżej ktoś z wiwatujących strzela z pistoletu w niebo. Sześć... Widzę to. Widzę w ciemności zbłąkany pocisk. Widzę go tak, jak wy możecie zobaczyć rzuconą w waszą stronę monetę albo piłkę uderzoną rakietą. Widzę, jak leci prosto w kierunku okna. I w nagłym przebłysku zdaje sobie sprawę, że mogę go dosięgnąć. Powstrzymać go. A potem wiadomość w moich skrzydłach: Niech tak będzie. Siedem... Dlaczego ? Pytam głośno. Osiem... Niech tak będzie. Dziewięć... Toby wchodzi do holu hotelowego. Wali w przycisk windy. Dziesięć... Zamykam oczy. Jedenaście..Pocisk trafia Margot blisko serca. Dwanaście.. Ona upada do tyłu, dysząc przez chwilę, patrzy mi prosto w oczy, kiedy nachylam się nad nią, przytulając ją, płacząc i mówiąc, że wszystko jest w porządku, w porządku, już po wszystkim. A potem ona patrzy na mnie i wyciąga rękę. Chwytam jej dłoń.
Jesteśmy jednością.
Z rolą anioła wiąże się intymność właściwa sacrum. "
Carolyn Jess-Cooke ,, Zawsze przy mnie stój ''
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz