" Słońce między nami praży coraz bardziej. - Chcę być zawsze z tobą.
I nie tylko... nie tylko żeby z tobą rozmawiać. Kiedy mnie dotykasz...
- Znajduję w sobie odwagę i delikatnie przeciągam palcami po jego ciepłym ramieniu.
W moich opuszkach wybucha pożar i od razu rozprzestrzenia się po całym ciele. Jared obejmuje mnie mocnej. Czy on też czuje ten ogień? - Nie przestawaj. - Chciałabym wyrazić się precyzyjniej, ale nie mogę znaleźć właściwych słów. Może i lepiej. Dosyć już mu wyznałam.
- Jeżeli ty tego nie czujesz, to trudno, rozumiem. Może dla ciebie to coś innego. Nie szkodzi.
Oczywiście to kłamstwo.
- Ach, Mel - wzdycha mi do ucha i obraca moja twarz ku sobie.
W ustach ma jeszcze więcej żaru, jeszcze silniejszy płomień. Sama już nie wiem, co robię, ale to teraz nieważne. jego dłonie zanurzają się w moich włosach, serce zaraz mi eksploduje. Nie mogę oddychać. N i e c h c ę oddychać. Ale wtedy odrywa usta od moich i nachyla mi się nad uchem.
- To był cud, Melanie, więcej niż cud - to, że cie znalazłem. Gdybym teraz miał wybrać miedzy tamtym utraconych światem a tobą, nie potrafiłbym z ciebie zrezygnować. Nawet gdyby to miało ocalić pięć miliardów ludzkich istnień. "
~ Stephenie Meyer, Intruz






